Góry, jeziora, lasy ... Welcome in Maine! :)

środa, 12 sierpnia 2015

Map of USA ME.svg
Maine; a do Kanady tak blisko!
Maine, jeden ze stanów Nowej Anglii, położony jest w północno-wschodniej części Stanów Zjednoczonych na wybrzeżu Oceanu Atlantyckiego, w którym doskonale odnajdą się miłośnicy zieleni, górzystych scenerii i kąpieli w niezliczonych jeziorach, niekoniecznie kochający codzienny żar lejący się z nieba. To nie Arizona czy Floryda- tutaj jest ciepło, bywa gorąco, ale upały nie są regułą. Lato jest ciepłe i wilgotne, zaś zima mroźna i śnieżna.

Maine będę wspominała jako magiczny, leniwy zakątek na końcu świata. Gdyby nie charakterystyczne domy z uroczymi skrzynkami pocztowymi, gdyby nie amerykańskie flagi upchnięte wszędzie tam, gdzie to tylko możliwe, sieci nieznanych mi wcześniej fastfoodów czy wszędobylski angielski z amerykańskim akcentem- nie byłabym pewna, czy jestem w Stanach, tysiące kilometrów od ukochanego domu, czy w małej, polskiej wsi na Mazurach :)

To zdecydowanie moje miejsce.  

Po pierwsze- góry. Teren wyżynny, za wyjątkiem nizinnego wybrzeża. Szczyty Apallachów dumnie wyłaniające się zza zakrętów, mnóstwo szlaków górskich czy chociażby niskie pagórki widoczne podczas kąpieli w jeziorze. 

Po drugie- jeziora właśnie. Jest ich tu całe mnóstwo, ciężko się połapać, czy jezioro w którym kąpiesz się nieopodal campu to wciąż to samo jezioro, czy już zupełnie inne. Nigdy nie byłam zwolenniczką odpoczynku nad jeziorem - wolałam spędzać wakacje w górach lub nad morzem. Jeziora zawsze kojarzyły mi się z nudą. Jednak w tutejszym jeziorze Thompson totalnie się zakochałam! Może dlatego, że wystarczy dosłownie kilka minut, aby wskoczyć do wody, chłodząc ciało po skwarze w pracy. Czytanie książki na pomoście w oczekiwaniu na zachód słońca, codzienne kąpiele w muskającym skórę słońcu, nocna, gniewna wzburzona tafla jeziora albo wręcz przeciwnie- przeszywająca cisza z gwiazdami i księżycem odbijającymi się w tafli wody. To jedne z najpiękniejszych wspomnień tego lata. 

Po trzecie – Ocean. Niecała godzina drogi, aby znaleźć się nad wybrzeżem i poskakać radośnie przez fale, wypocząć na przepięknej plaży. No i jeszcze te lasy- zielono, zielono wszędzie. Kocham przyrodę – dla mnie Maine jest miejscem idealnym, aby odpocząć, wyciszyć się i spędzić czas tak, jak dawno tego chciałam- jeżdżąc na rowerze, kąpiąc się w jeziorze, oddać się przyrodzie, nie widzieć przepychu nowoczesności, nie słyszeć krzyku i zgiełku miasta.


Maine i okolice, widziane oczami tegorocznego lata:
Daniela, pomost i gwiazdy :)
Środek nocy w blasku księżyca na campie- naprawdę było tak jasno ;)


Widok z Mount Washington, najwyższej góry Nowej Anglii; New Hempshire
Jak w niebie! :) Dziecko w swoim żywiole :)
W męskim towarzystwie :)
Gdy jest bardzo smutno....
Ocean, Old Orchard Beach




Okolice Poland, Mount Hill
Naples
Sky Road
Góry Białe

Odpoczynek!
Jezioro Thompson


PS- Za kilka dni ostatni post przed opuszczeniem campu i przed miesięczną podróżą!

1 komentarze:

Viv pisze...

O rety!!! Obłędne zdjęcia! :) Aż trudno uwierzyć, że jedno z nich przedstawia noc! Chciałabym to zobaczyć na żywo :) no i ten zachód słońca, góry, Ocean... zachwycające! Sama nie wiem, który widok jest najpiękniejszy...

Czekam w takim razie na podsumowujący post :) Ślę buziaki, Kochana :*

Prześlij komentarz